Geneza
Cele
Statut
Sprawozdania merytoryczne
Sprawozdania finansowe
Władze
Kontakt
Członkowie zwyczajni
Członkowie wspierający
Członkowie honorowi
Zostań członkiem
Zostań wolontariuszem
Pomóż nam
Nasze działania
Kalendarium
Redakcja
ABC o jeżach (8)
Prawo (11)
Galeria fotografii (32)
Poradnik (72)
Jeżowa biblioteka (18)
Publikacje o jeżach (7)
Z życia wzięte (21)
Leczenie i rehabilitacja (6)
Nasi specjaliści (3)
Pomoc jeżom
Polecamy lecznice (12)
Ośrodki rehabilitacji (34)
Zapytaj nas
Nasze odpowiedzi (10)
Czy wiesz, że? (43)
Wyślij
Czytaj (43)
Z kraju i ze świata (7)
Konferencje, Sympozja (0)
Najnowsze wieści (6) !
Ogłoszenia (3) !
Dementi (0)
Nasi sponsorzy (137)
Współpraca (3)
Polecamy (18)
ostatnio dodane
Na koniec roku 2011 możemy z czystym sumieniem podsumować efekty dotychczas wydanych nam zezwoleń GDOŚ na ratowanie i rehabilitację jeży w całej Polsce. W okresie od 15.11.2010 r. do 31 grudnia 2011 nasi Opiekunowie Jeży oraz prowadzący Ośrodki Rehabilitacji Jeży w Kłodzku i Skierdach k/Warszawy, uratowali i przywrócili do środowiska naturalnego 132 jeże! Łącznie, przyjęliśmy do opieki i rehabilitacji 207 jeży w całym kraju. Z tego, uratowalismy od śmierci 121 jeży, zaś aktualnie mamy w rehabilitacji 70 jeży. Niestety, 16 jeży nie udało się uratować. Ponadto, z miejsc zagrożonych (tereny robót drogowych oraz robót rozbiórkowo-budowlanych na terenie gminy Białystok i Choroszcz) przemieściliśmy 11 jeży do środowiska naturalnego bezpiecznego dla ich życia. Jest to wynik bez precedensu! Mamy ogromną satysfakcję, bowiem aktywnością członków PSOJ NASZE JEŻE w ciągu roku łącznie uratowaliśmy przed śmiercią i przemieściliśmy do środowiska przyrodniczego aż 132 jeże!
Staraniem naszym oraz Małgorzaty Jaworskiej-Szwed, decyzją GDOŚ DOPobiz.6510.9.2011.jr z dnia 01.03.2011 r. - ku naszej wielkiej satysfakcji - powstał kolejny, drugi już Ośrodek Rehabilitacji Jeży NR 2 w Skierdach k/W-wy (gm. Jabłonna). Ośrodek prowadzić będzie członek naszego stowarzyszenia - Pani Małgorzata Jaworska-Szwed - dotychczasowy Opiekun Jeży NR 2 PSOJ NASZE JEŻE. Duże zaangażowanie i poświęcenie w ratowaniu jeży, jakie dotąd charakteryzowało Panią Małgorzatę i Jej męża zapewnia, że jeże będą miały tu wspaniałą opiekę. Jak zwykle, wspomagać będziemy utrzymanie ośrodka oraz pokrywać koszty leczenia i rehabilitacji jeży przebywających w tym ośrodku. Pani Małgorzacie Jaworskiej-Szwed życzymy powodzenia w sztuce ratowania jeży, dużo zdrowia i satysfakcji z podjętej trudnej misji.
Z nieukrywaną satysfakcją uzyskujemy 15.11.2010 r. pierwsze w Polsce zezwolenie GDOŚ na powołanie czternastu legalnych Opiekunów Jeży prowadzonych przez PSOJ NASZE JEŻE! Po szczegółowych analizach lokalizacji oraz przygotowaniu merytorycznym, wyselekcjonowaliśmy 14 osób spełniających ostre wymagania GDOŚ na legalną rehabilitację jeży i opiekę nad nimi - do czasu wypuszczenia ich na wolność. Każdy osobnik jeża ma prowadzoną specjalną Kartę Jeża, w której rejestrowane są wszystkie zdarzenia: od pozyskania, przez leczenie, rehabilitację, aż do wypuszczenia jeża na wolność w wybranych miejscach i fotografiach tych miejsc. Lista naszych Opiekunów Jeży znajduje się w zakładce "Ośrodki rehabilitacji".
Po kilku miesiącach starań naszych oraz Jerzego Gary, Decyzją GDOŚ/DOPobiz-4202-10/3089/10/jr z dnia 20.08.2010 r. - ku naszej wielkiej satysfakcji - powstał Ośrodek Rehabilitacji Jeży NR 1 w Kłodzku prowadzony przez członka naszego stowarzyszenia - Pana Jerzego Garę. Jeże mają tam doskonałe warunki do leczenia i rehabilitacji oraz przystosowania do życia na wolności. Mają tam oddanego i fachowo przygotowanego opiekuna i ich obrońcę - Jerzego Garę. Wspomagamy ORJ w wyposażeniu i utrzymaniu oraz pokrywamy koszty leczenia i rehabilitacji jeży tam przebywających. Planujemy pomoc w wyremontowaniu poszczególnych pomieszczeń. Panu Jerzemu Garze życzymy samych powodzeń w ratowaniu jeży, dużo, dużo zdrowia i zadowolenia z podjętej trudnej misji.
Akcję rehabilitacji i przywrócenia cech zwierzęcia dzikiego trzech uratowanych z niewoli jeży, zakończyliśmy po ponad 5 miesiącach zmagań, z pełnym sukcesem! Wszystkie trzy jeże pomyślnie przeszły kurację odchudzającą (były otłuszczone), testy sprawdzające zachowanie cech zwierzęcia dzikiego oraz możliwości samodzielnego życia na wolności. Jeże w dniu 29 maja 2010 r. zostały wypuszczone na wolność w lesie na terenie gminy Choroszcz 2 km od szosy.
Po uzgodnieniach z Urzędem Gminy w Choroszczy, doprowadziliśmy do ustawienia dwóch znaków ograniczenia prękości do 40 km/h w strefie zagajnika, gdzie żyją jeże w Kolonii Porosły k/Białegostoku. Akcję podjęliśmy po tym, jak w krótkich odstępach czasu, na szosie zostały zabite dwa jeże i wiewiórka przez pędzące auta. Dodatkowo, sprowadziliśmy też w te miejsca policyjny patrol radarowy, bo same znaki na wielu nie robiły wrażenia.
Po ponad półrocznych staraniach i negocjacjach z Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Warszawie, wreszcie uzgodniliśmy warunki, na jakich nasze stowarzyszenie będzie mogło na terenie całego kraju legalnie organizować punkty czasowej opieki nad: osieroconymi młodymi jeżami, jeżami mającymi zbyt małą wagę przed zimą by przeżyć, jeżami niepełnosprawnymi oraz jeżami w okresie rehabilitacji lub adaptacji do życia w naturze. Jest to nasze wypełnienie luki w prawie, które zezwala chwytać jedynie jeże ranne lub osłabione i przetrzymywać je wyłącznie w ośrodkach rehabilitacji zwierząt do czasu wyleczenia. Dzięki temu będziemy mogli w pełni zrealizować nasze zadania statutowe: RATOWANIE WSZYSTKICH JEŻY TEGO WYMAGAJĄCYCH!
Po wyzwoleniu samicy, postanowiliśmy przygotować się na dwie akcje: wyzwolenia pozostałych w niewoli trzech jej potomków oraz próbę przystosowania ich do życia w naturze. Cztery tygodnie zajęło nam przygotowanie miejsc do ich rehabilitacji. Spośród członków naszego stowarzyszenia wyszukaliśmy trzy osoby gotowe do opieki nad jeżami i zarazem spełniające wymagane przez nas dość ostre warunki. Przyszli opiekunowie pod naszym nadzorem zbudowali odpowiednie domki dla jeży, letnie kojce na zewnątrz w ogrodach oraz kojce na czas zimy w pomieszczeniach. O naszej akcji poinformowaliśmy także Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Białymstoku i uzyskaliśmy aprobatę dla podjęcia próby przystosowania jeży do życia w naturze. W dniu 23.10.2009 r. jeże zostały odebrane emerytce i nazajutrz przewiezione do trzech opiekunów: w W-wie Falenicy, Skierdach k/W-wy i k/Makowa Maz. Pod kierunkiem Katarzyny Pudzyńskiej rozpoczęliśmy akcję rehabilitacji tych jeży.
W dniu 16.10.2009 r. - na mocy upoważnienia dla PSOJ NASZE JEŻE, komisyjnie odebraliśmy w Białegostoku jeża nielegalnie przetrzymywanego przez pewną emerytkę i przemieściliśmy do miejsca regularnego przebywania w okolicy miejscowości Porosły Kolonia (woj. podlaskie) na terenie zadrzewionego zagajnika. W tej okolicy od wielu lat występują jeże, co potwierdzają okoliczni mieszkańcy i nasze obserwacje. Jako, że zbliża się zima, jeż został ulokowany w specjalnie zbudowanym domku z desek - wymoszczonym sianem. Jeż (samica) definitywnie wróciła na łono natury wybierając wolność w pobliskich zaroślach.
Z różnych stron kraju napływają do nas niepochlebne i przestrzegające informacje o Kuziomskim. Z tego powodu, zawieszamy współpracę z nim do czasu jednoznacznego wyjaśnienia sytuacji. Mając na uwadze dobro jeży, postanawiamy organizować we własnym zakresie aktywną pomoc jeżom na terenie całego kraju. W dniu 16.10.2009 r. na podstawie Rozporządzenia Ministra Środowiska (Dz. U. Nr 220 poz. 2237) Polskie Stowarzyszenie Ochrony Jeży NASZE JEŻE otrzymało od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku UPOWAŻNIENIE RDOŚ-20-WPN-I-663114/220//09/bb do chwytania na terenach zabudowanych zabłąkanych jeży i przemieszczania ich z miejsc zagrożonych do miejsc regularnego przebywania.
Po żmudnych przygotowaniach i negocjacjach Polskie Stowarzyszenie Ochrony Jeży „Nasze Jeże”, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku - w dniu 09.09.2009 r. podpisały porozumienie w sprawie podjęcia wspólnych działań mających na celu uruchomienie Centralnego Ośrodka Rehabilitacji Jeży. Na mocy tego Nadleśnictwo Supraśl udostępni teren o powierzchni 1000 m2 pod lokalizację ośrodka. Lecznica dla jeży ma powstać na terenie ARBORETUM w Kopnej Górze 20 km od Białegostoku. Będzie to pierwsze w Polsce i drugie w Europie centrum leczenia i rehabilitacji jeży. Planujemy, aby oprócz całodobowego pogotowia dla jeży, ośrodek spełniał ważną rolę edukacyjną. Będzie udostępniany dla wszystkich zwiedzających - w szczególności zorganizowanej młodzieży szkolnej. Będzie tu można zapoznać się z życiem jeży, zasadami ochrony czynnej oraz metodami leczenia i rehabilitacji jeży. Planujemy, aby ośrodkiem zajmował się i kierował A. Kuziomski i organizujemy jego przeprowadzkę wraz z jeżami z Krakowa pod Białystok. Musimy się spieszyć, gdyż szybkimi krokami zbliża się zima. Szukamy sponsorów! Zapewnimy im stałe miejsce we wszystkich naszych materiałach reklamowych, informacyjnych i szkoleniowych, filmach instruktażowych, a także na tablicy przed ośrodkiem. Już czekamy na oferty! Zapraszamy do tworzenia historycznego dzieła!!!
Zebraliśmy 17 osób chętnych do pomocy jeżom i w dniu 01.08.2009 r. odbyło się w Białymstoku zebranie założycielskie Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Jeży NASZE JEŻE. W dniu 03.09.2009 r. historyczna chwila: w Krajowym Rejestrze Sądowym uzyskaliśmy rejestrację pierwszego w Polsce stowarzyszenia zajmującego się ochroną jeży. Od tej chwili przystępujemy do szerokiego i ambitnego działania zapisanego w statucie.
Jedynym wyjściem, stało się powołanie do życia stowarzyszenia wspierającego i propagującego ratowanie jeży. Na kilkunastu więc forach internetowych w całym kraju oraz lokalnych portalach w regionie półn-wschodniej Polski, zamieszczamy dramatyczny apel o zgłaszanie się chętnych - celem powołania pionierskiego stowarzyszenia ochrony jeży.
Planujemy zarejestrować ORJ w KRS jako organizację pozarządową, gdyż tylko wtedy możemy zbierać środki finansowe Kuziomskiemu na ratowanie jeży. W tym celu opracowujemy statut, który bez problemu zatwierdza GDOŚ. W krakowskich rozgłośniach radiowych, prasie oraz TV lecą audycje i wywiady z Kuziomskim o powstaniu ORJ. Wyczuwa się sensację, co dobrze wróży. Kilka dni po tym jednakże, urzędy Krakowa odmawiają udziału w Komisji Rewizyjnej ORJ (z przyczyn formalnych), co wykluczyło dalszą realizację naszego zamiaru. Musimy zatem, szukać innego działania.
Przy nieukrywanej przychylności Zastępcy Dyrektora Generalnego Piotra Otawskiego z Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie dla moich starań otwarcia Ośrodka Rehabilitacji Jeży w Krakowie, stosunkowo szybko uzyskujemy zgodę na prowadzenie pierwszego w Polsce ośrodka zajmującego się leczeniem i rehabilitacją jeży. Ośrodek będzie prowadzić Andrzej Kuziomski w Krakowie.
Po kolejnych kilku tygodniach naszych telefonów do RM Krakowa błagających wręcz o nadanie naszemu wnioskowi trybu „prezydenckiego” czyli przyśpieszonego, po wielu zaklęciach i perswazjach, w końcu - wprawdzie niejednogłośnie - ale uzyskujemy zgodę RM Krakowa w dniu 26.05.2009 r. na powołanie ośrodka rehabilitacji jeży w Krakowie. To już drugi nasz sukces - teraz wszystko w ręku GDOŚ w Warszawie.
Skoro organizacja, to pomoc Kuziomskiemu, któremu stale grozi eksmisja i w oparciu o jego działania. Po kilku tygodniach monitów i dziesiątek moich telefonów pośpieszających, w końcu lokum Andrzeja Kuziomskiego zostaje skontrolowane i mamy pierwszy sukces: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie wydaje pozytywną opinię o opiece tam nad jeżami.
Niestety, "nasz jeż" odszedł z tego świata. Żałujemy Jaśka bardzo, bo stał się nam bliski jak członek rodziny. Przez tyle miesięcy całe nasze życie domowe było podporządkowane Jaśkowi. Specjalnie Jaśkowi kupiliśmy wykładzinę dywanową do garażu żeby się nie ślizgał, deski żeby korytarzami chodził i nie przewracał się na boki - nawet sztuczny las z gałązek, żeby miał namiastkę przyrody. Cóż, będziemy go dobrze wspominać i pamiętać, że dał nam tyle przyjemności, że się z nami zżył i tak bardzo nam ufał. Zrobiliśmy co mogliśmy, niczego nie zaniedbując. Przynajmniej się nie męczył - na moich rękach cicho zasnął i ... się już nie zbudził. Po Jaśku została nam nie tylko pamięć i kilka fotografii, ale także zobowiązanie do pomagania jeżom, bo ich wiara w człowieka, a z drugiej strony barbarzyńskie niszczenie środowiska jeży przez cywilizację, do tego zobowiązuje. Śmierć Jaśka nie pójdzie na marne!
„ ...Gdy Marta Żuk podesłała mi zdjęcia i opowiedziała o IGELZENTRUM ZURICH, to zamarzyła mi się podobna jednostka w Polsce ... ale to jednak ogromne przedsięwzięcie - w dodatku zupełnie niedochodowe no i ja się zupełnie nie znam na tej całej papierkowej robocie. Wynika to też z faktu, że muszę doglądać iglaków, a to w praktyce oznacza możliwość wypadu na miasto jedynie na 2-3 godz. dziennie, tak koło południa... Po prostu nie jestem w stanie fizycznie tego wszystkiego ogarnąć - priorytetem są jeże i opieka nad tymi co do mnie trafiają ... Cały czas docierają nowe jeże, jak teraz przy odwilży i to są zazwyczaj cięższe przypadki pogryzienia przez lisa czy przez kolizje drogowe ... W efekcie śpię 3-4 godz na dobę i to w "kawalkach" nie dłuższych niż godzina ... część dozoru pełni elektronika, ale sprzątania i reszty oporządzania iglastych nikt za mnie nie wykona ...” Dowiadujemy się, że jeżami w Polsce nikt więcej się nie zajmuje, a są objęte ochroną ścisłą.
„ ... Przepraszam że dopiero teraz odpisuję ale jadą do mnie właśnie 2 iglaki w dość ciężkim stanie i usiłowałem jakoś załatwić pieniądze na leczenie, bo od razu będzie trzeba z nimi udać się czym prędzej do "Arki". Niestety nie udało się jeszcze zgromadzić wystarczającej kwoty. Może coś jeszcze jutro wyproszę w lombardzie? ... Na razie stać mnie było tylko na pobieżną wizytę lekarską i profilaktycznie podanie kilku preparatów... Ogromnie dziękuję za wszelką pomoc i każde wsparcie! Nie spodziewałem się, że potrzeby będą tak ogromne, że będą tak znaczne koszta leczenia (zabieg pod narkoza zaczyna się od 200-300 zl nawet z tymi zniżkami, które starają się mi zastosować czy z akcjami typu: robią 5 zdjęć RTG a płacę za jedno) ... „ Po takich e-mailach oraz dramatycznym głosie o grożącej eksmisji za zaleganie z czynszem, decydujemy się z żoną na znaczącą pomoc finansową Kuziomskiemu na ratowanie jeży.
W internecie znaleźliśmy namiary na Martę Żuk. Od niej dostaliśmy namiar na Andrzeja Kuziomskiego, który napisał: " ... Tak jak mowilem, trzeba zapewnic mu wyzsza temperature, juz samo cieplo nieco porzyspieszy gojenie a przede wszystkim zmniejszy bol tych lapek. Poza tym jesli zasypia gdzie popadnie to jest to tym wazniejsze! Mozna zrobic probe i ogrzac jego teren miejscowo aby zobaczyc czy bedzie sie tam ukladal ale jestem pewnien ze tak! ... "
Późnym wieczorem, pod Białymstokiem, znajdujemy rannego młodego jeża, leżącego na poboczu polnej drogi. Młody jeż (600 G) cierpiał - leżał na boku i wierzgał nóżkami. Lewa tylna łapka była skaleczona w dwóch miejscach i krwawiła. Kiedy podeszliśmy do niego, jeżyk patrzył na nas przestraszonym wzrokiem błagającym o pomoc. Tego się nie da zapomnieć!